MIT #8 “MYŚLENIE KRYTYCZNE TO KOLEJNA MODA, KTÓRA SZYBKO PRZEMINIE”

MYŚLENIE KRYTYCZNE TO KOLEJNA MODA, KTÓRA SZYBKO PRZEMINIE

Tu znów mamy do czynienia z przynajmniej dwoma przekonaniami, determinującymi takie nastawienie nauczycieli, a bardziej ich zachowania.


Niektórzy nauczyciele są przekonani, że myślenie krytyczne jest kolejną modą, swego rodzaju nowinką, która nic nie wnosi do edukacji i szybko przeminie. „Wiem to, bo tak było już z wieloma takimi rzeczami w polskiej szkole”.


Musimy mieć świadomość, że szkoła zawsze będzie miejscem różnorodnych „nowości”, bo wielu interesariuszy, wiele firm i wydawnictw jest zainteresowanych ich projektowaniem i sprzedawaniem. W przypadku myślenia krytycznego trudno jednak mówić o nowości, gadżecie czy metodzie. To filozofia pracy z dziećmi, to cała kultura funkcjonowania szkoły – w obszarze dydaktyki, ale również sposobów zarządzania, komunikacji, przywództwa. Tu nie ma „produktu”, który się naturalnie starzeje i trzeba go zastąpić czymś nowszym. Tu mamy do czynienia z procesem, który nigdy się nie kończy.


Otwierając szkołę na myślenie krytyczne, dotykamy praktycznie istoty edukacji czy wręcz humanizmu. Każdy człowiek dysponuje zdolnością myślenia. Kluczem jest odpowiednia stymulacja, rozwój, zadbanie o ten obszar, aby myślenie jako czynność intelektualna osiągało coraz wyższy poziom i prowadziło do jak najlepszych rezultatów.


Odkąd człowiek wyszedł z jaskini, mamy do czynienia z nieustannym rozwojem jego myślenia.

Sokrates, twórca myślenia krytycznego, był tym, który ubrał to w słowa, nadał konkretny rys, kierunek, zadał pytania, z którymi mocujemy się do dziś.


Pisząc te słowa, pragnę Państwu uświadomić, jakie porównanie, często nieświadomie, czynią nauczyciele – jakikolwiek produkt systemu szkolnego zrównują z czymś co jest esencją człowieczeństwa. Szkoła – teoretycznie – ma rozwijać właśnie myślenie każdego młodego człowieka, który przekracza jej próg. Myślenie samodzielne, wolne, niezależne. Jednak system w ciągu ostatnich 200 lat całkowicie wypaczył ideę edukacji, której celem było i zawsze będzie właśnie myślenie. Dla systemu ważniejsza stała się wiedza, testy, rankingi, oceny, a to z kolei zaproszeniem dla „produktów szkolnych”.


Do rozwijania myślenia wystarczy kartka i długopis – to nadal najlepsze narzędzia edukacyjne, jakie stworzył człowiek. Systemowi udało się wmówić, że dziś potrzebujesz czegoś innego, aby być wyedukowany. Jednak to nasza – edukatorów, nauczycieli – decyzja, postawa jest kluczowa. Co jakiś czas trzeba przypominać sobie najważniejsze pytanie, które dotyczy pracy z drugim człowiekiem: „Czego ja go tak naprawdę uczę?”. Jeśli na pierwszym miejscu będzie „myślenie”, „samoświadomość”, to będziemy wiedzieli, co dalej robić.


Drugie przekonanie jest ściśle związane z tym pierwszym. Zgodnie z nim to, co jest już w systemie szkolnym jest dobre, sprawdzone, wystarczające – nie trzeba już nic dokładać, wszystko działa doskonale. Dziś takie podejście może nas jedynie rozbawić, pod warunkiem jednak, że zostanie wypowiedziane głośno i uruchomi związaną z nim refleksję

Współczesny system edukacji nie ma już nic wspólnego z celami, do których został stworzony, a koszty zmuszania dzieci do codziennego funkcjonowania w tym opresyjnym systemie są coraz większe. Szkoła jako jego ważny element nie przygotowuje do dorosłego życia, nie wyposaża w umiejętności niezbędne w dorosłym życiu, nie uczy współpracy, komunikacji, ani też radzenia sobie w nowoczesnym świecie (technologia). Lista zarzutów może być jeszcze dłuższa, ale skuteczniejsze będzie rozważenie „co mogę zmienić od jutra”, aby wyrwać się z tego negatywnego koła.


Każdy nauczyciel ma wolność, autonomię w realizacji podstawy programowej. W dokumencie tym, dla każdego poziomu edukacyjnego i każdego przedmiotu, wpisane jest myślenie krytyczne. We wszystkich kompetencjach kluczowych wpisane jest myślenie krytyczne. Zatem system właściwie zaprasza do rozwijania myślenia krytycznego – pozostaje tylko pytanie „JAK?”, ale to już zupełnie inne podejście, otwierające na poszukiwania, na zmianę w swojej klasie.


Reasumując, szkoła to miejsce, w którym rozwój myślenia dzieci powinien być ZAWSZE na 1 MIEJSCU. Aby tak się stało, my – dorośli – powinniśmy być uważni, świadomi i odpowiedzialni, bo to my przygotowujemy nasze dzieci do przyszłego funkcjonowania w świecie dorosłych. Sztuka myślenia nigdy się nie zdezaktualizowała, nigdy nie przestanie być potrzebna, nigdy nie wyda się zbędna. Chyba że w określonych systemach władzy, ale to już temat na inną dyskusję.


Nauka myślenia w szkole jest możliwa. Wykorzystanie odpowiednich narzędzi czyni to zadanie całkiem prostym i daje wszystkim dużo frajdy 🙂

SZKOLENIA Z MYŚLENIA KRYTYCZNEGO
Obejrzyj wideo i sprawdź, jak w skrócie wyglądają szkolenia z myślenia krytycznego