Instytut Krytycznego Myślenia – Rozwijamy kompetencję krytycznego myślenia w polskiej edukacji

Hejt nie zaczyna się w internecie. Zaczyna się dużo wcześniej.

myślenie krytyczne szkolenie

Hejt rzadko pojawia się nagle. Nie spada z nieba, nie bierze się z jednego komentarza ani jednego wpisu w mediach społecznościowych. Zwykle dojrzewa po cichu. W napięciu, które narasta, ale nie znajduje ujścia. W niewypowiedzianych emocjach. W sytuacjach, w których ktoś nie miał języka, żeby powiedzieć: „jest mi trudno”, „nie zgadzam się”, „czuję złość”, „jest mi przykro”.

Zaczyna się dużo wcześniej – w codziennych relacjach, w klasie, w grupie rówieśniczej, w sposobie, w jaki uczymy się rozmawiać ze sobą i o sobie. Albo raczej… w tym, że często nie uczymy się tego wcale.

Coraz częściej mam poczucie, że rozmowy o hejcie prowadzone dopiero wtedy, gdy „coś wybuchnie”, są po prostu spóźnione. Kiedy pojawia się kryzys, konflikt, eskalacja -próbujemy gasić pożar. Tymczasem ogień tlił się dużo wcześniej, tylko nikt nie nazwał go na czas.

Hejt jako efekt, nie przyczyna

Hejt bardzo rzadko jest „problemem samym w sobie”. Jest raczej objawem – sygnałem, że w jakimś miejscu zabrakło przestrzeni na emocje, na różnice zdań, na bezpieczne wyrażanie frustracji czy sprzeciwu.
Kiedy młody człowiek nie ma narzędzi, żeby powiedzieć, co przeżywa, często sięga po to, co jest dostępne: ironię, wyśmiewanie, atak, wykluczenie.

To nie znaczy, że hejt należy usprawiedliwiać. Ale jeśli naprawdę chcemy mu przeciwdziałać, musimy przestać traktować go wyłącznie jako „złe zachowanie do ukarania”, a zacząć widzieć go jako informację o tym, co nie zadziałało wcześniej.

Profilaktyka to nie straszenie i nie jednorazowa lekcja

Profilaktyka hejtu nie polega na straszeniu konsekwencjami ani na jednorazowej „lekcji wychowawczej”, która ma załatwić temat raz na zawsze.
Nie polega też na moralizowaniu czy szybkim gaszeniu emocji hasłami typu: „tak nie wolno”, „przestańcie”, „musicie się szanować”.

Prawdziwa profilaktyka dzieje się dużo wcześniej i dużo ciszej.
W codziennej pracy nad tym:

  • jak rozmawiamy ze sobą,
  • jak myślimy o innych,
  • jak reagujemy na napięcie i konflikt,
  • jak radzimy sobie z emocjami, zanim zamienią się w atak.

To proces. Czasem powolny. Czasem wymagający cierpliwości. Ale realny i możliwy do wdrożenia – jeśli mamy do tego odpowiednie narzędzia i ramy.

Zanim pojawi się hejt, pojawiają się emocje

Zanim padną raniące słowa, zwykle pojawiają się emocje: złość, wstyd, bezsilność, zazdrość, poczucie odrzucenia.
Jeśli nie nauczymy młodych ludzi, jak te emocje rozpoznawać, nazywać i regulować, będą one szukały ujścia w najbardziej dostępny sposób.

Dlatego tak ważne jest, by w szkole i w klasie tworzyć przestrzeń, w której można mówić o tym, co trudne – zanim stanie się destrukcyjne. Przestrzeń, w której różnica zdań nie musi prowadzić do konfliktu, a konflikt nie musi kończyć się atakiem.

Profilaktyka jako proces, a nie reakcja

Właśnie z takiego myślenia powstał nasz materiał o profilaktyce hejtu.
Nie jako szybka reakcja na kryzys, ale jako proces, który można realnie zaplanować i wdrożyć w klasie oraz w całej szkole.

Proces oparty na rozmowie, refleksji, pracy z językiem, emocjami i relacjami.
Proces, który pomaga uczniom zobaczyć, co dzieje się pod powierzchnią zachowań, i daje im narzędzia, by reagować inaczej – zanim sytuacja wymknie się spod kontroli.

Jeśli czujesz, że „coś wisi w powietrzu” …

Czasem nie ma jeszcze hejtu.
Nie ma otwartego konfliktu.
Ale jest napięcie. Milczenie. Drobne uszczypliwości. Spojrzenia. Żarty, które „trochę bolą”.

Jeśli czujesz, że „coś wisi w powietrzu” i masz potrzebę zadziałać zanim pojawi się kryzys – to jest dokładnie ten moment, w którym profilaktyka ma największy sens.

Nie po to, by reagować na to, co już się wydarzyło.
Ale po to, by zmienić kierunek, zanim będzie trzeba gasić pożar.Dowiedz się więcej: https://strefamyslenia.instytutkrytycznegomyslenia.pl/

Scroll to Top