Instytut Krytycznego Myślenia – Rozwijamy kompetencję krytycznego myślenia w polskiej edukacji

Dlaczego motywacja noworoczna (także w szkole) tak często nie działa?

myślenie krytyczne szkolenie

Styczeń ma w sobie coś magicznego.
Nowy kalendarz, czyste kartki, poczucie świeżego startu.
W głowie pojawiają się plany – te osobiste i te zawodowe.

„Od nowego semestru będzie inaczej.”
„Będę bardziej konsekwentna.”
„Uczniowie w końcu się zmotywują.”

A potem… przychodzi luty.

I nagle okazuje się, że entuzjazm gdzieś wyparował, codzienność przygniata, a rzeczywistość szkolna bardzo skutecznie weryfikuje wszystkie „od teraz”.

I tu pojawia się to znane, ciche pytanie:
Dlaczego to znowu nie działa?

Przez lata nauczyliśmy się myśleć o motywacji jak o czymś, co powinno się pojawić na początku.
Najpierw motywacja, potem działanie.
Najpierw chęć, potem wysiłek.

Problem w tym, że motywacja tak nie działa.

Motywacja nie jest przełącznikiem, który można włączyć mocnym postanowieniem albo dobrym hasłem. Nie reaguje dobrze na presję, na „muszę”, na „powinienem”. Bardzo szybko się męczy, gdy opiera się wyłącznie na celu końcowym albo na emocjonalnym zrywie.

I dokładnie to widzimy co roku – nie tylko u dorosłych z postanowieniami noworocznymi, ale też u uczniów.

Bo mechanizm jest ten sam.

Zryw daje energię na chwilę.
Droga daje energię na długo.

Motywacja bardzo rzadko pojawia się na starcie. Ona pojawia się w trakcie. Wtedy, gdy zaczynamy widzieć, że coś się zmienia. Gdy mamy poczucie wpływu. Gdy wiemy, po co robimy to, co robimy. I – co szczególnie ważne – gdy zauważamy, że robimy postęp, nawet jeśli jest on niewielki.

To dlatego tak wiele dobrych intencji w edukacji rozbija się o codzienność. Stawiamy cele, ale nie zawsze pokazujemy drogę. Oczekujemy wytrwałości, ale nie zawsze pomagamy zobaczyć sens i progres. Motywujemy oceną, tempem, presją – a potem dziwimy się, że uczniowie „odpuszczają”.

Tymczasem bardzo często nie chodzi o brak możliwości, brak ambicji czy brak chęci. Chodzi o brak sygnału: „to, co robię, ma sens i prowadzi mnie gdzieś dalej”.

Motywacja lubi małe kroki.
Lubi momenty, w których uczeń (albo nauczyciel) może powiedzieć: „wczoraj było trudniej niż dziś”, „tego jeszcze niedawno nie umiałem”, „coś zaczyna mi wychodzić”.

To właśnie te małe, zauważone momenty budują wytrwałość. Nie wielkie hasła, nie spektakularne cele, ale poczucie, że jestem w drodze.

Bardzo blisko tego myślenia jest to, o czym mówi Daniel Pink – że trwała motywacja nie rodzi się z nagród i nacisku, ale z poczucia rozwoju, autonomii i sensu. Z doświadczenia, że robię coś, co mnie rozwija i ma znaczenie.

I właśnie dlatego tak ważne jest, by inaczej spojrzeć na motywację w szkole.

Zamiast pytać w kółko:
„Jak zmotywować uczniów?”

warto zatrzymać się na chwilę i zapytać:
„Jakie warunki im tworzymy, żeby motywacja mogła się pojawić?”

Ten tekst celowo nie daje gotowych odpowiedzi.
Bo zanim przejdziemy do narzędzi, warto zmienić perspektywę.

W kolejnych artykułach tej serii będziemy krok po kroku przyglądać się:
– dlaczego presja i kontrola często działają odwrotnie, niż chcemy,
– jak postęp i mikrosukcesy budują wytrwałość,
– co ma z tym wspólnego mózg i uczenie się,
– i jak projektować lekcje, w których motywacja jest efektem, a nie celem.

A jeśli chcesz zobaczyć, jak te wszystkie elementy połączyć w praktyce, zapraszamy na webinar szkoleniowy „MOGĘ! Małe kroki, wielka zmiana: mikrosukcesy i model 6M, czyli jak budować uczniowską motywację” o projektowaniu uczenia się, które naprawdę wspiera motywację.

Widzimy się już 27.01.2026 r. o godz. 19.00! Więcej informacji oraz szczegóły https://strefamyslenia.instytutkrytycznegomyslenia.pl/

Bo motywacja nie zaczyna się od hasła.
Zaczyna się od dobrze zaprojektowanej drogi.

Autorka: Kasia Winiarek

Inspiracja: Daneil Pink i kultura myślenia

Scroll to Top